2018.05.27 - Góry Kamienne/Suche

   Mam plan na niedzielę. Pójdę sobie ponownie w Góry Suche. Tym razem w miejsce w którym nigdy nie byłem. Zamek Rogowiec. Zerkam na mapa-turystyczna.pl i planuję trasę. Skoro Rogowiec to czemu by nie zejść do Rybnicy Małej i nie dotrzeć w okolice Borowej. Szafa gra. Trasa o długości około 16 - 17 km, sporo podejść, zwłaszcza jedno dające w kość. Co prawda powrót mało zachęcający - kilka kilometrów asfaltówki ale co mi tam, nie pierwszy raz - link.

01

Ostra górka

   Niedziela. Pogoda wręcz tradycyjna czyli słoneczko i wysoka temperatura. Docieram ok. 10tej pod Schronisko Andrzejówka. Pusto. Kilka samochodów na parkingu i kilku snujących się imprezowiczów w stanie wskazującym na mocne pragnienie. Widocznie w schronisku w sobotę jakaś impreza była.b1 Zmieniam obuwie, szykuję kijki, zarzucam plecak i w drogę. Początkowo w dół asfaltem szlakiem czerwonym (Główny Szlak Sudecki) i niebieskim, by za chwilę wejść na zbocze Klina - nazwa pasująca do pragnień tych osobników pod schroniskiemb1. Lekko pod górę. Dochodzę do linii lasu, oglądam się do tyłu. No pięknie. Zielona Przełecz Trzech Dolin skąpana w słońcu z niestandardowego ujęcia. A z tyłu Waligóra i grzbiet Suchawy. Z tego miejsca doskonale widać stromiznę żółtego szlaku na Waligórę. I nawet zaczynam cieszyć się, że dziś ta radość podchodzenia jest nie dla mnie. Ja mam zaplanowaną łagodniejszą trasę (poza jednym podejściem).

02

Nad Andrzejówką

   Wchodzę w las. Szlak prowadzi wąskim duktem ale za to wydeptanym. W prawo odbija szlak rowerowy. Idę nim kawałek, wychodząc na rozległą łąkę. O!. Stąd to dopiero jest widok. Szkoda że pod słońce, więc z fotek nici. Wracam na szlak. Idę wzdłuż ogrodzonych szkółek leśnych. Naokoło młode drzewka. Śpiew ptaków i cisza. Żadnych odgłosów cywilizacji. Docieram do Przełęczy pod Turzyną. Pusto. Rozgałęzienie szlaków. Czerwony w prawo duktem a niebieski pod górę wąską ścieżką w las. Dodam. Dziewiczy lasb1. Zaczynam przedzierać się przez zarośla z młodych drzewek chyba olchy. Gęsto od nich. Łatwo nie jest. Zaczynam czuć się jakbym przez dżunglę szedł. Brakuje mi tylko maczety (kibolem Wisły nie jestemb1). W dodatku od czasu do czasu muszę szukać obejścia bo połamane drzewko położyło się na ścieżce. Szybko dochodzę do wniosku, że tędy to rzadko ktoś chodzi. Wszyscy wybierają czerwony szlak. I pocę się. Strasznie się pocę. Wyparowuję z siebie chyba soczki z dzieciństwab1. Docieram na Turzynę. Opłacało się. Piękne widoki na północ ukazujące Góry Wałbrzyskie i okolice poza Wałbrzychem. A także na południe. Szkoda tylko, że pogoda zaczyna fiksować i maleje przejrzystość powietrza. Schodzę z Turzyny i pod skrzyżowaniem szlaków wreszcie spotykam pierwszych piechurów, idących czerwonym w kierunku Andrzejówki. Po godzinie marszu. Takie pustki tam są.

03

Widok z Turzyny

   Po kilku minutach kolejne rozgałęzienie. Ja znowu wybieram niebieski. Sytuacja się powtarza czyli pod górę przez dżunglęb1. Docieram na Jeleniec. Mała polanka czyli szczyt lekko odsłonięty. I znowu widoki na północ. Widać jednak znacznie więcej bo jest wyżej. Krótkie ale strome zejście z Jeleńca i już są Skalne Bramy i pagórek Rogowca. Po lewej punkt widokowy w kierunku południowo-wschodnim. Głuszyca jak na dłoni. W oddali masyw Włodarza, Gontowej a jeszcze dalej Masyw Wielkiej Sowy. Niestety. Mgiełka nie pozwala na ujrzenie dalszych horyzontów.

04

Gdzieś na niebieskim szlaku

   Krótkie podziwianie i czas na zamek. Podejście strome. Kilka minut i jestem na górze. Resztki murów i uporządkowane miejsce. Nawet ławeczki są. Zatrzymuję się tu na kilkanaście minut podziwiając panoramę. A jest co oglądać. Gdyby nie ta mała przejrzystość powietrza. A propos przejrzystości. Dopiero teraz zauważam, że nade mną gromadzą się ciemne chmury. Niedobrze. Będzie burza. A ja pomny kilku kompletnych przemoczeń nie mam ochoty na następne. Zaczynam kalkulować. Jak zejdę z Rogowca w dół - i tam zaskoczy mnie burza - to do Andrzejówki będę miał ze dwie godziny marszu w deszczu. I postanawiam tu zawrócić. Trudno. Góry to przyjemność a nie obowiązek. Więc nie muszę leźć dalej.

05

Skalne Bramy

   Schodzę z Rogowca i wybieram żółty szlak. Wiedzie on trawersem tych górek, które przeszedłem idąc szlakiem niebieskim przez las. Przyjemna trasa dla spacerowiczów. Południowe zbocze jest nasłonecznione. Trochę w górę, trochę z góry. W sumie to niemęcząca trasa.

06

Widok z Rogowca

   Gdzieś na Przełęczy pod Turzyną spotykam ciekawą parę rowerzystów. On szczupły ubrany w tkaniny rodzaju poli... coś tam, ona szczupła inaczej ubrana podobnie. Na ich twarzach widać ogromny wysiłek. Jadą od Głuszycy do Andrzejówki. Jadą to w ich przypadku pojęcie względne. Raczej prowadzą rowery. Szkoda tylko że w przeciwnym kierunku. Naprowadzam ich na właściwą drogę i zaczynam zastanawiać się nad tym, kto z nas pierwszy dotrze do schroniska. No zobaczymy. W dół. Tu mogą mieć przewagę. Oglądam się do tyłu. Są za mną jakieś 100 metrów powoli dojeżdżając do mnie. Zaczyna się podejście na pagórek. Przyspieszam. W połowie podejścia ponownie oglądam się do tyłu. On jest jakieś 200 m za mną, ona ... hmm. Nie widać. Idę szybko dalej. Wtem z tyłu dobiega jakiś nieartykułowany wrzask. Już wiem. Ona poddała się. Dochodzę na pagórek z myślą, że może jednak...? Czekam z pięć minut podziwiając rozległy krajobraz. Niestety. Widocznie prowadzenie roweru też jest męcząceb1.

07

I tu też panoramka z Rogowca

   I w ten sposób zakończyłem wyprawę, która powinna trwać ze sześć godzin a trawała raptem trzy - trasa w linku. Ale ja tu jeszcze wrócę i zrobię to jak należy. Wsiadam w swój pojazd i zjeżdżam do Rybnicy i dalej w kierunku Wałbrzycha. Gdzie są te ciemne chmury? Tu ich nie ma.

08

Coś ta Waligóra zmalała

   P.S. Dziś gratisowo więcej fotek. Widoki ze zdobytych pagórków są tak piękne, że nie sposób ich pominąć.

09

Spod Turzyny na południe

10

Przełęcz Trzech Dolin

 do góry 

JANUSZ LEWCZYK

Świdnica

tel. 603 099 193

e-mail: janusz.lewczyk@infomix.com.pl

© Janusz Lewczyk (d. INFOMIX) 1999-2018

Wszelkie prawa zastrzeżone

Serwis mapa-turystyczna.pl