2018.02.18 - Borowa

   Jak opisać taką krótką wycieczkę? Wlazłem-zlazłem. Nie. Zbyt proste. I blog do tego niepotrzebny.b1

01

Wierzchołek Borowej w 2015 roku

   Na Borowej byłem pierwszy raz w sierpniu 2015 roku. Wchodziłem szlakiem czerwonym od Podgórza (dzielnica Wałbrzycha). Na górze wygwizdów totalny. Turysta to rzecz unikalna. Słupek z tabliczką i to wszystko. A teraz? Mekka. b1 Wszyscy znajomi już na niej byli - po wybudowaniu wieży widokowej - a ja jeszcze nie. Pora to nadrobić. Ale po kolei.

   Wałbrzych-Podgórze. Wyruszyłem spod wiaduktu po godzinie 11tej pomykając żółtym szlakiem - przybliżony przebieg trasy w linku. Na drodze trzyma jeszcze lekki mróz. Ślisko. Słońce schowane za chmurami więc nie ma co go roztopić. Pusto. Przy ostatnich zabudowaniach wyprzedza mnie tylko jakaś sportsmenka. Gdzie ci turyści? Którędy oni łażą? Omijam Zamkową Górę i prę do przodu. Słońce przebija się spod chmur. Fota. Borowa oszroniona. Im wyżej tym więcej śniegu i lodu na drodze. Zwłaszcza lodu. No tak. Zachodnie zbocze. Po południu topnieje. Wieczorem zamarza.

03

Przeszkoda

   Kilka drzew w poprzek ścieżki. Np. takie jedno. Położyło się akurat tak, że miałem dylemat - nad nim bokiem czy pod nim. b1 Doszedłem do Koziej Przełęczy. Jeżeli chodzi o zasób ludzki to sytuacja zmieniła się diametralnie. Każdą ścieżką idą ludzie. Kurcze. Dokąd Wy tak uderzacie? Głupie pytanie. Wiadomo. Borowa.

   Zatrzymałem się i zacząłem kalkulować - jaką drogą ją zdobyć. Żółtym i czerwonym? Na końcu jest bardzo stromo i zapewne ślisko, bo wielu tamtędy depcze. Podejść dróżką do czerwonego od Podgórza? Daleko. No i wymyśliłem. Na skróty. Skierowałem się w stronę wydeptanego podejścia - chyba tamtędy szli uczestnicy Żylety, gdy wtem idący drogą, na oko mój rowieśnik, odezwał się do mnie. Panie. Tu jest bardzo stromo. Nie dasz pan rady. O żesz Ty. Trochę mnie rozśmieszył. Myślę. No zobaczymy - jak już zacznę włazić to odwrotu nie ma. Mocno w górę, w skrajnym przypadku zjazd na byle czym czyli na czterech literach. Zacząłem wspinaczkę. Faktycznie stromo. Równolegle ze mną zasuwa dwójka dzieci, goniąc mamuśkę. Chłopak ambitny. Młodsza dziewczynka bez ochoty na wejście. Płacz i zgrzytanie zębów. Chłopak mobilizuje ją jak tylko może. Nawet mnie zdarzyło się podać jej kijek bo zjeżdżała już w dół.

15

Oto ONA - lokalne cudo

   Dużo tego podchodzenia. Taka lokalna konkurencja Waligóry tylko trzykrotnie dłuższa. W końcu szczyt. A na nim to cudo czyli wieża widokowa. Reszta trywialna czyli jakaś wiata, miejsce na ognisko, kupa luda i lokalny cwaniaczek, który postanowł zaszpanować terenówką i wwiózł swoją laskę (może pierwszy razb1 ) na szczyt.

09

Kierunek Wlk. Sowa

   Chwila wytchnienia i podreptałem krętymi schodkami na górę wieży. Widok z góry - szał. Szkoda tylko, że pogoda była nie najlepsza i chmury ograniczały horyzont. G. Sowie jak na dłoni, Kamienne również. W dali majaczy się pasmo Karkonoszy. Wałbrzch w całej okazałości obok zdegradowanego Chełmca. Na pólnocy widoczny Strzegom, Żarów i Świdnica. Ale już Śleży nie widać. Za chmurami. Myślę że przy dobrej widoczności dostrzegalny byłby Wrocław. No przynajmniej Sky Tower. Wyciągnąłem lornetkę i dokładniej przeglądnąłem okolicę. Warto było tu wejść. W linku zarys panoramy z wieży.

13

Wałbrzych na wyciągnięcie ręki

   Pora schodzić. Czerwonym stromo jak diabli. Wybieram drogę. Trochę lepiej. Południowy stok. Słońce nieśmiało ogrzewa go. Po wyjściu z lasu błoto straszne. Czy nazwa Borowa pochodzi od boru czyli gęstego lasu czy może od kąpieli borowinowych czyli błotnych?b1 Skręcam na niebieski i idę drogą wzdłuż góry. Ludzi coraz więcej. Na drodze pięknie ubity śnieg. Dzieci śmigają sankami. Kilkanaście minut marszu i dochodzę z powrotem na Kozią Przełecz aby zejść żółtym szlakiem na Podgórze - tym razem drzewko leżące w poprzek szlaku wziąłem górą.

   Pięknie było. W następną niedzielę pewnie jakaś następna górka. Trzeba trenować bo w perspektywie nie takie trasy i pagórki ale o tym później, jak wszystko będzie dograne - Junior już ręce zaciera a Juniorowa zastanawia się zapewne czy mi na starość nie odbiło.b1

 do góry 

JANUSZ LEWCZYK

Świdnica

tel. 603 099 193

e-mail: janusz.lewczyk@infomix.com.pl

© Janusz Lewczyk (d. INFOMIX) 1999-2018

Wszelkie prawa zastrzeżone

Serwis mapa-turystyczna.pl